15 sierpnia 2014

Nie odwracaj oczu od Chrystusa

Była trzecia nad ranem, a apostołowie wiosłowali pod wiatr i byli przerażeni. Nasz Pan obserwował ich przez cały czas. Wreszcie przyszedł do nich po wodzie. Oni Go nie poznali.

Myśleli, że była to zjawa, duch. Święty Marek tłumaczy nam, dlaczego: nie zrozumieli oni cudu z bochenkami chleba. Nie pojęli oni niewidzialnej obecności Chrystusa w chlebie życia. W ich strachu nasz Zbawiciel uspokajał ich: "Nie lękajcie się, to Ja jestem". Wtedy do głosu przychodzi impulsywność wielkiego człowieka, głupca: "Panie, każ mi przyjść do siebie po wodzie". Cóż za głupota - chodzić po wodzie. Czy możesz sobie wyobrazić, co działo się w łodzi, gdy Piotr podniósł swą prawą nogę, aby postawić ją na wodzie? Tomasz zapewne powiedział do niego: "Jesteś w stanie uwierzyć w cokolwiek, Piotrze". Lecz on szedł, on naprawdę szedł po wodzie. Szedł, ponieważ Pan powiedział: "Przyjdź, przyjdź". Uwierz w nieprawdopodobne, a możesz dokonać niemożliwego. To nasz brak wiary nas powstrzymuje, podobnie jak stało się to z Piotrem.

Dlaczego zaczął on tonąć? Ewangelia podaje nam przyczynę. Uwzględnił obecność wiatrów, zaczął czytać wyniki badań; dowiedziono w nich statystycznie, że 99,4% ludzkości nie może chodzić po wodzie. Wszelkie niedowiarstwo było w wiatrach. Odwróciwszy swe oczy od Chrystusa, Piotr zaczął tonąć.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: Through the Year with Fulton J. Sheen, 1985r. str. 184-185.