środa, 2 kwietnia 2014

Traktujmy samych siebie z przymrużeniem oka

Wiele lat temu, gdy prowadziłem audycje w państwowym radio, pewien człowiek wszedł poniedziałkowego poranka do katedry św. Patryka i - nie rozpoznawszy mnie - powiedział: "Proszę księdza, chcę przystąpić do spowiedzi. Codziennie dojeżdżam z Westchester. Jechałem z trojgiem przyjaciół - protestantów. Bardzo się zdenerwowałem i mówiłem pogardliwie i gorzko o tym młodym księdzu, który ma audycje radiowe, księdzu doktorze Fultonie Sheenie. Po prostu go nie znoszę. Doprowadza mnie on do szału. Boję się, że prawdopodobnie zgorszyłem tych ludzi przez sposób, w jaki wyrażałem się o kapłanie. Czy wysłucha ksiądz mojej spowiedzi?". Odpowiedziałem: "Mój dobry człowieku, nie sądzę, że popełniłeś poważny grzech. Są chwile w moim życiu, w których mam dokładnie takie samo zdanie jak ty na temat księdza doktora Sheena. Możesz przystąpić do Komunii św., a swoją spowiedź zachowaj na inny dzień". Człowiek ów odszedł z lekkim sercem, mówiąc: "Wspaniale jest spotkać tak miłego kapłana jak ksiądz!"

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Treasure in Clay. The Autobiography of Fulton J.Sheen", 2008r., str. 315-316.