poniedziałek, 31 grudnia 2012

Kościół oskarżony o nietolerancję

Świat może oskarżać Kościół o nietolerancję i świat ma słuszność. Kościół jest nietolerancyjny - nietolerancyjny w kwestii Prawdy, nietolerancyjny w kwestii zasad, nietolerancyjny w kwestii Boskości, podobnie jak nasz Zbawiciel był nietolerancyjny w kwestii Swojej Boskości. Inne religie mogą zmieniać swoje zasady i zmieniają je, ponieważ ich zasady ustalane są przez ludzi. Kościół nie może się zmieniać, ponieważ jego zasady ustanowione zostały przez Boga. Religia nie jest sumą wierzeń, które mogłyby nam się podobać, jest ona sumą wierzeń danych nam przez Boga. Świat może nie zgadzać się z Kościołem, lecz świat wie doskonale, z czym się nie zgadza. W przyszłości, podobnie jak w przeszłości, Kościół będzie nietolerancyjny w kwestii świętości małżeństwa, albowiem co Bóg złączył, tego człowiek nie może rozdzielać; będzie nietolerancyjny w kwestii swojego Credo i będzie gotowy oddać zań życie, gdyż boi się on nie tych, którzy zabijają ciało, lecz tych, którzy mają moc wrzucić ciało i duszę do piekła. Kościół będzie nietolerancyjny w kwestii swojej nieomylności, gdyż Chrystus mówi: "Jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata". Lecz trwając w swojej nietolerancyjności aż do przelania krwi, trwając w przylgnięciu do prawd danych mu przez jego Boskiego Założyciela, Kościół zawsze będzie tolerancyjny wobec tych, którzy oskarżają go o nietolerancję, gdyż ten sam Boski Założyciel nauczył go mówić: "Ojcze, przebacz im, albowiem nie wiedzą, co czynią."

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "The Curse of Broadmindedness", fragment książki: "Moods and Truths", 1932r., strona nieznana.


niedziela, 30 grudnia 2012

Fundamentalne posłuszeństwo

Jakże piękna lekcja posłuszeństwa dana jest nam w Boskim Dziecięciu z Nazaretu. Nie ma dowodu na to, że Chrystus dał Maryi i Józefowi jedynie symboliczne prawo do kierowania [Nim], przeciwnie - Pismo Święte mówi, że był On im poddany. Wyobraźcie to sobie: Bóg poddany człowiekowi - Bóg, przed którym drżą aniołowie i zwierzchności, poddany jest Maryi i Józefowi. Obserwujemy przy tym wielki, podwójny cud pokory i wywyższenia: Bóg-człowiek okazuje posłuszeństwo niewieście i niewiasta panująca nad Bogiem-człowiekiem; to posłuszeństwo trwało przez trzydzieści lat. Dzięki temu długiemu okresowi dobrowolnego posłuszeństwa, Chrystus objawił, że Czwarte Przykazanie jest fundamentem życia rodzinnego. Mówiąc bardziej ogólnie, w jakiż inny sposób pierwotny grzech nieposłuszeństwa wobec Boga mógłby zostać zniweczony, jeśli nie poprzez posłuszeństwo okazane w ciele przez tego samego Boga, któremu niegdyś się sprzeciwiono? To Lucyfer powiedział: "Nie będę posłuszny" i echo tych słów rozległo się w rajskim ogrodzie. 



Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "The Bishop Sheen Catechism. A Catholic Encyclopaedia",  1986r., strona nieznana.


sobota, 29 grudnia 2012

Patriotyzm świętego Mateusza


Zanik patriotyzmu w Ameryce spowodowany jest zanikiem religii. Gdy ludzie przestają kochać Boga, przestają oni również kochać swojego bliźniego. Najlepiej dowodzi tego przykład świętego Mateusza, autora pierwszej Ewangelii. W swoim czasie był on najbardziej niepatriotycznym obywatelem, jaki kiedykolwiek istniał; jego kraj znajdował się pod okupacją obcego mocarstwa, jego współobywatele utracili wiele spośród swoich cywilnych i politycznych praw, a mimo to współpracował on z okupantem dla najpodlejszego z powodów - chęci wzbogacenia się. Został on celnikiem; poborcą ceł i podatków dla Rzymian. W ten sposób nie tylko zaprzedawał on swoich rodaków, lecz również okradał ich, aby wzbogacić się i zostać poddanym najeźdźców.



Pewnego dnia, gdy Mateusz zbierał podatki i liczył swoje dochody, przechodził koło niego nasz Boski Zbawiciel. "Pójdź za mną" - powiedział do Mateusza, a Mateusz, nie usłyszawszy żadnej innej obietnicy oprócz zapewnienia o pokoju w Królestwie Niebieskim, został apostołem, ewangelistą i męczennikiem. Stał się kimś więcej - największym patriotą we wszystkich Ewangeliach. Jego Ewangelia może być nazwana Ewangelią Patriotyzmu. Niezmordowanie opisuje on chwałę swojego narodu, tradycje swego kraju i proroctwa jego duchowego triumfu. Co rusz wraca do przeszłości, wspominając Izajasza, Jeremiasza, Micheasza, Dawida i Królów; dokładnie dziewięćdziesiąt dziewięć razy cytuje on najbardziej chwalebne strony Starego Testamentu i wieńczy je przejmującym przesłaniem: Jesteście wielkim narodem. Z Izraela pochodzi Zbawiciel; z naszych chmur przychodzi Mesjasz, z naszej ziemi - Zbawiciel. Chwała! Chrystus pochodzi z waszego rodu!

Mateusz został patriotą, ponieważ znalazł swojego Boga.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "The Decline of Patriotism. Democracy Has in Itself No Inherent Guarantee of Freedom", Vital Speeches of the Day, 1941r., tom VII, str. 623-625.




środa, 26 grudnia 2012

Alleluja: Zostaliśmy odkupieni!

"Dziecię się narodziło!" Do niektórych przychodzi Ono w dzień Bożego Narodzenia nawet w wyrzutach sumienia, które następują po "nie ma miejsca w gospodzie"; do niektórych przychodzi On, gdy ich serca zasmucone są tym, że czyjeś życie zostało odebrane i mogą być pocieszeni tylko dzięki Życiu, które zostaje dane; do niektórych przychodzi On, gdy ich serca łkają: "Panie, nie jestem godzien", do jeszcze innych przychodzi On, gdy ich własne badania naukowe przypominają im, że jedyna gwiazda, jaką warto jest badać, to Gwiazda, która wiedzie do Stwórcy Gwiazd; do innych przychodzi On, gdy ich serca są złamane, aby mógł On wejść w nie i uleczyć je skrzydłami, które są szersze niż świat; do innych przychodzi On wśród radosnego Venite Adoremus aniołów; do innych przychodzi On, gdyż są tak młodzi, iż nie mogą pamiętać żadnego innego Bożego Narodzenia - lecz do wszystkich i do każdego z osobna przychodzi On w swój własny słodki sposób, jak gdyby nigdy przedtem nie przyszedł - On, Dziecię, które się narodziło, On...Jezus Zbawiciel, On - Emmanuel, On - Chrystus w Chrystusowej Mszy na Boże Narodzenie - Wesołych Świąt!

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "The Fullness of Christ", strona nieznana.

sobota, 22 grudnia 2012

Jak Izraelici na pustyni

Niebo zaczyna się tutaj, lecz tu się nie kończy. Od czasu do czasu doświadczamy jedynie jego wątłych przebłysków. Jeśli będziemy odwlekać myślenie o Niebie aż do momentu śmierci, będziemy niczym Izraelici na pustyni. W pewnym momencie od Ziemi Obiecanej dzieliło ich jedynie 11 dni wędrówki. Podróż z Egiptu do Ziemi Obiecanej powinna im była zająć trzy tygodnie, lecz z powodu ich nieposłuszeństwa, ich grzechów, ich sprzeniewierzeń i ich buntu przeciwko Mojżeszowi, powrót do Izraela zajął im 40 lat. Owe 40 lat symbolizują pielgrzymkę, jaka jest treścią życia większości z nas. Posuwamy się do przodu, a później znów wracamy na złą drogę. Dzięki Bogu mamy miłosiernego Zbawiciela, który nas cierpliwie znosi i który wybacza nam siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego czas jest potrzebny, aby zyskać Niebo, ale sam upływ czasu nie pomoże mi się tam dostać. Tym, co pomoże mi się tam dostać, jest sposób, w jaki żyję i w jaki umieram.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r.

wtorek, 18 grudnia 2012

Chaos dzisiejszych czasów

Zobacz, jak słaby jest umysł dzisiejszych ludzi - ich dezorientacja, ich niemożność rozpoznania tego, co jest prawdą i co jest dobre. W poniedziałek przeczytają oni jakąś książkę i powiedzą: "Och, jestem materialistą!". We wtorek przeczytają inną książkę i staną się komunistami. Przeczytają jeszcze inną książkę później w ciągu tygodnia i odrzucą oba powyższe systemy. Wytyczają oni tory jednego dnia i niszczą je dnia następnego. Sieją oni ziarna w jednym tygodniu i plewią je w następnym. Nigdy nie pracują oni, aby osiągnąć jeden, konkretny cel. Nic dziwnego, że w świecie mamy tylu psychotyków i neurotyków. Odgrzewają one stare błędy i nadają im nowe etykietki, nazywając niektóre ze dawnych błędów bardzo nowatorskimi, ponieważ nie wiedzą, że są one bardzo stare.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 141.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Nawracanie bez jednego słowa

Zapytałem pewnego razu Matkę Teresę, w jaki sposób nawróciła 15 tysięcy ludzi pochodzących z rynsztoków Kalkuty. "Po tym, jak Matka zaciągnęła tych biednych śmiertelników do hospicjum, w jaki sposób udało się Matce ewangelizować ich i głosić im Dobrą Nowinę?".



"Wcale tego nie robiłam" - odrzekła. "Gdy troszczyłam się o nich i okazywałam im miłość, mówiłam do nich: 'Czy chcielibyście usłyszeć o Chrystusie?' A oni pytali: 'Czy Chrystus jest taki, jak ty? Czy Chrystus jest podobny do ciebie?' 'Nie' - odpowiadałam - 'ale ja próbuję być podobna do Niego'. 'Zatem i ja pragnę być chrześcijaninem' - mówili." To było tak proste. To właśnie jest sposób, w jaki powinniśmy postępować. Postępować tak, aby świat, nie słysząc od nas żadnego słowa, wiedział o nas i o tym, Kogo reprezentujemy. 

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 163.

niedziela, 16 grudnia 2012

Po czym poznać, że jesteśmy prawdziwymi chrześcijanami?

Jeśli będziemy trwać przy Dobrym Panu w Najświętszym Sakramencie, zaczniemy postrzegać ciała wszystkich ubogich ludzi, których spotykamy, jako rozszerzenie Ciała Chrystusa. I oni sami zaczną myśleć w ten sposób. I wtedy będziemy chrześcijanami. Wówczas nastąpi Boże Narodzenie. Nie będziemy wspinać się na szczyty ekstazy, nie wpadniemy też w dolinę, bezsilni i bezskuteczni. Będziemy takimi chrześcijanami, jakich szuka świat.

Nie tak dawno temu grupa sowieckich żołnierzy wdarła się do stodoły na terenie Związku Radzieckiego i znalazła tam setki ludzi zgromadzonych na modlitwie. Powiedzieli do nich: "Pogwałciliście sowieckie prawo. Modlitwa jest zakazana. Macie pięć minut, aby opuścić stodołę. Pozostałe osoby zostaną zastrzelone." Stodołę opuściły dwie osoby. Sowieccy żołnierze odrzucili broń i powiedzieli: "My też chcemy być chrześcijanami. Chcieliśmy tylko mieć pewność, że naprawdę jesteście chrześcijanami."

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 164.

sobota, 15 grudnia 2012

Najgorsza rzecz na świecie

Grzech nie jest najgorszą rzeczą na świecie. Najgorszą rzeczą na świecie jest zaprzeczenie istnieniu grzechu. Jeśli jestem ślepy i zaprzeczam, że istnieje taka rzecz, jak światło, czy kiedykolwiek będę widział? Jeśli jestem głuchy i zaprzeczam, że istnieje taka rzecz, jak harmonia dźwięków, czy kiedykolwiek będę słyszał? Jeśli zaprzeczam, że istnieje taka rzecz, jak grzech, czy kiedykolwiek uzyskam przebaczenie? 

Wyparcie grzechu jest grzechem niewybaczalnym, gdyż uniemożliwia ono odkupienie. Zatem nawet nasze grzechy, gdy przynosimy je do krwi Chrystusa, mają swoją dobrą stronę. Jesteśmy obmywani w tej krwi, radujemy się i dziękujemy Panu; albowiem gdybyśmy nigdy nie zgrzeszyli, nigdy nie moglibyśmy nazwać Jezusa Zbawicielem.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton J. Sheen", 1985r., str. 172-173.

piątek, 14 grudnia 2012

Skutki drobnego incydentu

Kilka lat temu w Jugosławii pewien chłopiec służył do Mszy świętej i upuścił ampułkę. Ksiądz uderzył go i powiedział: "wynoś się i nigdy nie wracaj". Chłopiec ów już nigdy nie powrócił. Został komunistycznym przywódcą Jugosławii, Tito. Gdyby ów kapłan kiedykolwiek przyszedł do dobrego Pana, aby powtórnie przemyśleć to, co zrobił, być może istniałaby szansa na złagodzenie skutków, jakie miał ten incydent.

Pamiętam, że jako chłopiec byłem ministrantem w katedrze [w Peorii, w stanie Illinois] i służyłem do Mszy świętej biskupowi Johnowi L. Spaldingowi. Miałem wówczas siedem lat i upuściłem ampułkę z winem podczas offertorium. Uwierzcie mi, że żadna eksplozja atomowa nie może równać się co do natężenia hałasu z upadkiem ampułki na marmurową posadzkę. Byłem śmiertelnie przerażony, ponieważ my, ministranci, zawsze myśleliśmy, że biskup Spalding był bardzo surowym człowiekiem. Po Mszy świętej powiedział do mnie: "Podejdź tu, młody człowieku. Do której szkoły pójdziesz, gdy dorośniesz?" Siedmiolatkowi szkoła dla dorosłych kojarzyła się z liceum. Odpowiedziałem mu: "Do Instytutu Spaldinga". Było to liceum nazwane imieniem Biskupa i była to bardziej dyplomatyczna odpowiedź niż mogłem wówczas przypuszczać. 

Powiedział: "Mam na myśli szkołę, do której pójdziesz, gdy będziesz dorosły. Czy słyszałeś kiedyś o Louvain?"

Odrzekłem: "Nie".

"Idź do domu i powiedz swojej matce, że powiedziałem, że gdy dorośniesz, masz jechać na Uniwersytet w Louvain [w Belgii], a pewnego dnia zostaniesz tym, kim ja jestem".

Poszedłem zatem do domu i powtórzyłem matce słowa biskupa Spaldinga, a ona odpowiedziała: "Tak, to jest wielki uniwersytet w Europie". Nie wracałem myślami do tamtego incydentu aż do chwili, gdy dwa lata po święceniach kapłańskich wysiadałem z pociągu w Louvain. Pomyślałem wówczas: "Ach, więc to jest miejsce, do którego biskup Spalding polecił mi pojechać". Było to wydarzenie, które w pewien sposób zmieniło moje życie, tak jak zmieniło ono życie Tity w zupełnie przeciwny sposób.

Pierwszy od lewej: ks. Fulton J. Sheen na Uniwersytecie w Louvain (1920r.)



Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 176.

czwartek, 13 grudnia 2012

Czy prawda niszczy wolność?

Czy naprawdę sądzisz, że im bardziej przyjmujesz Bożą Prawdę, tym mniej stajesz się wolny? Zanim poszedłem do szkoły, wolno mi było wierzyć, na przykład, że Szekspir urodził się w 1224r. Później powiedziano mi, że Szekspir nie urodził się w roku 1224, lecz w roku 1564. Przekonałem się, że edukacja w prawdzie ograniczała moją wolność popadnięcia w błąd. Zanim poszedłem do szkoły, myślałem, że H2O to inicjały jakiegoś szpiega. Później dostałem się w szpony reakcyjnego nauczyciela. Powstrzymał on cały mój liberalizm. Czy wiesz, co powiedział mi o znaczeniu H2O? Powiedział mi, że jest to symbol chemiczny wody. W ten sposób, im dłużej pobierałem nauki, tym większa stawała się moja wolność od błędu. 

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r, str. 131.

środa, 12 grudnia 2012

Człowiek, który chciał iść do piekła

Pamiętam, że raz odwiedziłem pewnego człowieka w szpitalu. Gdy poprosiłem go, aby pojednał się z Bogiem, powiedział: "Przypuszczam, że powiesz mi, że pójdę do piekła."

"Nie", odpowiedziałem, "nie zamierzam ci tego powiedzieć."

"Och", odparł mężczyzna, "chcę iść do piekła".

Odrzekłem: "Nigdy w życiu nie spotkałem człowieka, który chciał iść do piekła, więc usiądę koło ciebie, aby zobaczyć, jak tam idziesz". Oczywiście nie zamierzałem siedzieć tak bezczynnie, ale byłem przekonany, że gdyby ów mężczyzna miał kilka minut tylko dla siebie, mógłby zmienić on zdanie. Zatem siedziałem tak przy nim przez około 20 minut. Widziałem, że jego dusza toczy swoistą walkę. 

Jakiś czas później zwrócił się do mnie: "Czy ksiądz naprawdę wierzy, że piekło istnieje?"

Zapytałem go: "Czy czujesz się wewnętrznie nieszczęśliwy? Czy napełnia cię strach? Czy jest w tobie przerażenie, niepokój? Czy wszystkie złe rzeczy z twojego życia skradają się teraz do ciebie niczym duch lub zjawa?" Nie upłynęło wiele czasu, zanim pojednał się z Bogiem.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Through the Year with Fulton Sheen", 1985r., str. 200-201.


wtorek, 11 grudnia 2012

Jak możesz być wolny, jeśli nie wiesz, co to jest wolność?


Dziś porozmawiamy o wielkim zagrożeniu, w którego obliczu stoi świat - nie tylko Ameryka. Tym zagrożeniem jest groźba utraty czegoś, co jest na językach wszystkich, a mianowicie wolności.  

Dowodem na to, iż grozi nam jej utrata, jest to, że wszyscy o tym mówią. Gdybyś nagle znalazł się w kraju, w którym wszyscy mówią o zdrowiu płuc, doszedłbyś natychmiast do wniosku, że szaleje tam niszczycielski wirus. W czasie ostatniej wojny wszyscy mówili o "uczynieniu świata bezpiecznym miejscem w celu zaprowadzenia demokracji", a mimo tego świat się stał się tak niedemokratycznym miejscem, że w ciągu 21 lat demokracja musiała iść na następną wojnę, aby ocalić samą siebie.

Powinniśmy zatem martwić się o wolność, po prostu dlatego, że wszyscy o tym mówią! Niewolnicy najczęściej mówią o wolności, uciśnieni mówią najczęściej o sprawiedliwości; głodni mówią najczęściej o jedzeniu. 

Wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że zewnętrzne zagrożenie wobec naszej wolności i wolności na świecie pochodzi z krajów totalitatnych. Nie ma potrzeby, aby rozwijać tę tezę.

Kraje te są wicekrólami Szatana do spraw tyranii, agentami specjalnymi antychrysta do spraw nieszczęść.

Dziś powiemy o tym, że największe zagrożenie wobec wolności pochodzi od wewątrz; nie mam na myśli od wewnątrz Ameryki, lecz z serc i dusz ludzi na całym świecie. 

Podczas gdy świat próbuje zachować wolność w porządku politycznym, wyrzeka się jej w owych głębszych królestwach, na których opiera się królestwo polityki.

Wyobraź sobie grupę ludzi na szczycie dachu, którzy pieśnią i prozą wychwalają architekturę, podczas gdy sabotażyści znajdujący się poniżej zniszczyli już połowę fundamentów gmachu - a zrozumiesz, czym jest współczesna wolność. Politycy na wyższych piętrach wychwalają wolność, podczas gdy fałszywa filozofia w edukacji i tak zwane "liberalne chrześcijaństwo" wyrąbały jej podstawy.


Po pierwsze, wolności odmawia się w dzisiejszej edukacji. Może to brzmieć dziwacznie dla niektórych pedagogów, którzy od dekad wykrzykują chwytliwe słowa o wolności. Lecz twierdzę, że mówią oni o samowoli, a nie o wolności. Zajmują się oni wolnością od czegoś, a nie wolnością do czegoś; są oni zainteresowani jedynie wolnością bez prawa, a nie wolnością w ramach prawa. Dowód? Czyż wielu dzisiejszych pedagogów nie zakłada, że zło i grzech są skutkiem ignorancji i jeśli tylko będziemy edukować, wyrugujemy zło? Czyż inni nie zakładają, że zło jest skutkiem złego środowiska, zepsutych zębów, źle funkcjonujących gruczołów i jeśli tylko podwyższymy poziom materialny, wykorzenimy zło? Czy nie widzą oni, że założenia te niszczą wolność, gdyż jeśli zło jest efektem ignorancji, a nie efektem wypaczonego użycia wolności, wówczas Hitler był ignorantem, ale nie był on łotrem? Czy nie mogą oni zrozumieć, że edukacja pozbawiona właściwej filozofii życia może stać się sługą zarówno zła, jak i dobra? Czy nie mogą oni dostrzec, że jeśli zło i grzech można przypisać wyłącznie zewnętrznym okolicznościom, wówczas człowiek nie jest wystarczająco wolny, aby czynić zło? [Zgodnie z ich rozumowaniem] zło jest w naszym środowisku, ale nie w nas samych. Czyż nie jest niekonsekwencją chwalić wolnego człowieka za to, że wybrał to, co dobre, i jednocześnie zaprzeczać, że jest wolny, gdy postępuje on źle?

Ten rodzaj edukacji, który wypiera winę i grzech niszczy wolność w naszych szkołach, podczas gdy nasi żołnierze walczą za nią na frontach bitewnych całego świata.

Współczesna religia również wyparła się wolności. Och, nie zrozumcie mnie źle! Wiem, że naucza ona o wolności. Lecz mam na myśli to, co jest w naszych sercach, a nie na naszych ustach. Współczesna religia wyparła się wolności, ponieważ zaprzecza ona istnieniu piekła. W przeprowadzonych niedawno badaniach wśród kapłanów okazało się, że 73% z nich nie wierzy w piekło.

Skoro nie ma piekła, dlaczego miałoby istnieć niebo? Skoro nikt nie postępuje źle i skoro nie ma grzechu, za który ludzie powinni zostać ukarani, dlaczego miałoby istnieć niebo, w którym mieliby oni zostać nagrodzeni za swoje cnoty? Jeśli istnieją pomniki wznoszone ku czci naszych patriotów, dlaczego nie miałyby istnieć więzienia dla zdrajców? Kim według nich jest Bóg? Rodzajem babci, która obraca w żart wszystkie występki Swoich dzieci, jak gdyby nie istniała żadna miara sprawiedliwości i jak gdyby nie był On Bogiem Sprawiedliwym?

Ów przesłodzony, blady ersatz chrześcijaństwa zignorował słowa tego Chrystusa, którego głoszą - Chrystusa, który przy ponad tuzinie okazji powiedział, że piekło istnieje. Piekło jest wieczystą gwarancją ludzkiej wolności. Gdyby Bóg zniszczył piekło, zniszczyłby też ludzką wolność. Jak długo istnieje piekło, wiemy, że do tego stopnia szanuje On ludzką wolność, iż nie zniszczy przy pomocy żadnej Siły nawet tej wolnej woli, która powstaje przeciw Niemu z odwiecznym okrzykiem "nie będę służył".
W ten sposób szatan niszczy naszą wolność w tej samej chwili, w której każe on nam uwierzyć, że jesteśmy najbardziej wolni. Czynił on tak za pomocą tych samych pokus, które zawiodły, gdy kusił Chrystusa na górze na początku Jego publicznej działalności. 

Szatan próbował kusić naszego Pana i odciągnąć Go od Jego Ewangelii Miłości oferując Mu trzy substytuty. 

W pierwszym kuszeniu, zamiast zdobywania dusz dzięki miłości, szatan sugerował, aby Chrystus kupował je za pomocą chleba, gdyż ludzie są głodni.

W drugim kuszeniu, szatan sugerował, że Chrystus ma zdobyć te dusze objawiając Swą wielką Moc nad naturą, poprzez rzucenie się ze świątyni bez uszczerbku na zdrowiu. 

W trzecim kuszeniu, szatan sugerował zdobywanie dusz dzięki polityce. Pokazał Chrystusowi wszystkie królestwa, cesarstwa i narody świata i w przerażającym akcie chełpliwości, jakby dając do zrozumienia, że wszystkie one należą do niego, powiedział: "Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon" (Mt 4:9).

Nasz Pan nie zgodził się wyrzec się wolności. Gdyby dusze nie kochały Go bez przekupstwa przy pomocy chleba, bez ekshibicjonizmu Mocy i bez zaprzedania się Cezarowi, mimo wszystko by ich nie zmuszał. Wolność przetrwałaby wieczne niebo i wieczne piekło.

Szatan wrócił teraz do świata i, ach, jakże wielki sukces odnosi on w niszczeniu wolności. Dzisiaj dusze sprzedają się za ten chleb, który nazywają bezpieczeństwem, za ową moc, która nazywana jest teraz Nauką i Postępem, podczas gdy inne, na ponad jednej piątej powierzchni świata, przehandlowali swą wolność za dyktatorów i tyranów.


Dostojewski, ów wielki rosyjski pisarz ostatniego stulecia, miał racje, gdy w wielkim przebłysku geniuszu ostrzegał, że wyparcie pojęć grzechu i piekła z edukacji zakończy się światowym Socjalizmem, w którym ludzie oddadzą wolność za fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Przedstawił on obraz antychrysta powracającego do świata i mówiącego do Chrystusa tymi słowy: "Czy wiesz, że wieki przeminą i ludzkość będzie głosić ustami swoich legend, że nie ma przestępstw i dlatego nie ma też grzechu; jest tylko głód? A ludzie będą przyczołgiwać się do naszych stóp, mówiąc nam: "Daj nam chleba! Weź naszą wolność".

Zastanawiam się, czy te dni już nie nadeszły. W końcu, w miejsce wolnych ludzi antychryst wprowadza nowe państwo socjalistyczne, w którym on i jego naśladowcy będą organizować wszystko, po tym jak przekonają ludzi, że nie ma grzechu - jest tylko głód.

I Dostojewski ponownie przedstawia antychrysta mówiącego do Chrystusa: "Będą oni bezsilnie drżeć przed naszym gniewem, ich umysły napełnią się strachem, będą łatwo ronić łzy jak kobiety i dzieci, lecz będą gotowi na dany znak przejść do śmiechu i radości, do pogodnej uciechy i dziecinnej piosenki. O tak, każemy im pracować, lecz w ich wolnym czasie uczynimy ich życie podobnym do piosenek i niewinnego tańca. Och, pozwolimy im nawet grzeszyć. Powiemy im, że każdy grzech będzie zmazany, jeśli będzie popełniony z naszym przyzwoleniem, że pozwalamy im grzeszyć, ponieważ ich kochamy, i będą nas uwielbiać jako zbawiciela, który wziął na siebie ich grzechy przed Bogiem. I nie będą mieli przed nami tajemnic. Pozwolimy lub zakażemy im żyć z ich żonami i kochankami, mieć lub nie mieć dzieci - zależnie od tego, czy byli posłuszni, czy nieposłuszni - i poddadzą się nam z chęcią i radością. Najbardziej bolesne sekrety ich sumień, wszystko, wszystko nam powierzą i będziemy mieli odpowiedź na wszystko. A oni z chęcią uwierzą naszej odpowiedzi, gdyż uchroni ich ona od wielkiego strachu i okropnej agonii, którą cierpią oni obecnie podejmując wolne decyzje. To co Ci mówię, Chryste, nadejdzie, i nasze dominium zostanie wzniesione. Powtarzam, jutro zobaczysz ten posłuszny tłum, który na mój znak pospieszy, aby usypać stos z gorącego popiołu wokół słupa, na którym spalę Cię za to, że przyszedłeś, aby nas powstrzymać. Gdyż jeśli ktokolwiek zasłużył na nasze płomienie, Ty nim jesteś. Spalę Cię. Rzekłem."

Ten przerażający spektakl rozgrywa się na dużej części powierzchni ziemi. Wypierając się swojej odpowiedzialności wobec Boga, ludzie poddali swą wolność szatanowi. Taki jest nieuchronny koniec świata, chyba, że będziemy się modlić. Musimy się modlić, abyśmy nie ulegli wyzwaniu rzuconemu w stronę Krzyża: "Zejdź z niego, a uwierzymy". Byli oni skłonni przyznać, że uwierzą, gdyby tylko okazał On Swą Moc i zszedł ze Swojej szubienicy! Biedni głupcy! Czy nie wiedzieli oni, że prosili oni Go o to, aby zmusił ich, by uwierzyli, co byłoby końcem ich wolności? Mieli oni wolność uwierzyć, że był On Synem Boga, jak uczynił to jeden z łotrów, tak długo, dopóki nie zszedłby On na ziemie, aby ich porazić!

Byli oni wolni tak długo, jak długo pozostawiał On ich wiarę w ich własnych rękach, a nie w Swoich. Jego odmowa, aby zejść z Krzyża, była gwarancją ich wolności. Gwoździe, które Go przebijały, były gwiazdami na fladze wolności; sińce na Jego Ciele nabite przez wolnych ludzi, były paskami na tej fladze. Jego Krew była jej czerwienią, Jego Ciało było jej błękitem i jej bielą.


Tak długo jak nasz Pan wisi na Krzyżu, człowiek jest wolny! Z chwilą, gdy zejdzie On na dół w swojej Mocy, człowiek stanie się niewolnikiem, a On jest dyktatorem człowieka. Lecz On nie zejdzie! Wolność nigdy nie zostanie zniszczona, nawet w piekle, gdyż nawet tam zostawia On człowiekowi wieczysty wybór jego buntowniczej woli. 

Zatem nie zejdzie On z Krzyża. Gdyby zszedł, antycypowałby nazizm, faszyzm i komunizm. Zejście z Krzyża jest śmiercią miłości. Gdyby zszedł z Krzyża, nigdy by nas nie zbawił! Jest rzeczą ludzką zejść z Krzyża. Jest rzeczą Boską wisieć na nim!
 

Arcybiskup Fulton J. Sheen
 

Źródło: "How Can You Be Free if You Don't Know Freedom?", 1943r. 

niedziela, 9 grudnia 2012

Nowenna Arcybiskupowa - dzień 9














33 lata temu, 9 grudnia 1979r. zmarł arcybiskup Sheen. Ostatnie chwile swojego życia spędził przed Najświętszym Sakramentem, w prywatnej kaplicy swojego mieszkania.

Dziewiąty, ostatni dzień nowenny arcybiskupowej. Prosimy Państwa serdeczni

e o szczególną modlitwę w intencji Krystyny, matki trojga dzieci, która choruje na raka. Najmłodsze dziecko urodziła już po tym, jak wykryto u niej chorobę.

Każdego dnia należy odmówić modlitwę o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu.

***

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena:

Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś Swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym narzędziem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

sobota, 8 grudnia 2012

Nowenna Arcybiskupowa - dzień 8














Ósmy dzień nowenny arcybiskupowej. Prosimy Państwa serdecznie o szczególną modlitwę w intencji Krystyny, matki trojga dzieci, która choruje na raka. Najmłodsze dziecko urodziła już po tym, jak wykryto u niej chorobę.

Każdego dnia należy 
odmówić modlitwę o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu.

***

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena:

Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś Swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym narzędziem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

piątek, 7 grudnia 2012

Nowenna Arcybiskupowa - dzień 7














Siódmy dzień nowenny arcybiskupowej. Prosimy Państwa serdecznie o szczególną modlitwę w intencji Krystyny, matki trojga dzieci, która choruje na raka. Najmłodsze dziecko urodziła już po tym, jak wykryto u niej chorobę.

Każdego dnia należy 
odmówić modlitwę o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu.

***

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena:

Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś Swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym narzędziem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

czwartek, 6 grudnia 2012

Nowenna Arcybiskupowa - dzień 6














Szósty dzień nowenny arcybiskupowej. Prosimy Państwa serdecznie o szczególną modlitwę w intencji Krystyny, matki trojga dzieci, która choruje na raka. Najmłodsze dziecko urodziła już po tym, jak wykryto u niej chorobę.

Każdego dnia należy odmówić modlitwę o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu.


***

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena:

Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś Swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym narzędziem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

środa, 5 grudnia 2012

Nowenna Arcybiskupowa - dzień 5














Piąty dzień nowenny arcybiskupowej. Prosimy Państwa serdecznie o szczególną modlitwę w intencji Krystyny, matki trojga dzieci, która choruje na raka. Najmłodsze dziecko urodziła już po tym, jak wykryto u niej chorobę.

Każdego dnia należy o
dmówić modlitwę o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu.

***

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena:

Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś Swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym instrumentem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

wtorek, 4 grudnia 2012

Nowenna Arcybiskupowa - dzień 4














Czwarty dzień nowenny arcybiskupowej. Prosimy Państwa serdecznie o szczególną modlitwę w intencji Krystyny, matki trojga dzieci, która choruje na raka. Najmłodsze dziecko urodziła już po tym, jak wykryto u niej chorobę.

Każdego dnia należy 
odmówić modlitwę o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena, Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu.


***

Modlitwa o beatyfikację Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena:

Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś Swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym instrumentem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.