4 października 2012

O Komunii św. nie na rękę

Komentarz tłumacza: Arcybiskup Fulton J. Sheen przez wiele lat był krajowym dyrektorem amerykańskiego oddziału papieskiego Towarzystwa Krzewienia Wiary (Society for the Propagation of the Faith). W ramach swoich obowiązków abp Sheen nie tylko z ogromnym powodzeniem zbierał środki na misje, ale również często osobiście odwiedzał ośrodki misyjne i misjonarzy na całym świecie. W swojej ukończonej tuż przed śmiercią autobiografii "Treasure of Clay", abp Sheen zawarł wspomnienia ze spotkań z misjonarzami oraz kilka opowieści o misjonarzach, szczególnie tych, którym przyszło posługiwać w ekstremalnie trudnych warunkach, w krajach dotkniętych zarazą komunizmu. Oto jedno z bardziej poruszających wspomnień:

Gdzie indziej w Chinach, pewien kapłan właśnie rozpoczął celebrację Mszy świętej, gdy wpadli komuniści, zaaresztowali go i uczynili go więźniem domu przylegającego do owego małego kościoła. Z okna tego domu kapłan mógł dostrzec tabernakulum. Krótko po jego uwięzieniu, komuniści otworzyli tabernakulum, wyrzucili Hostie na podłogę i ukradli święte naczynia. Kapłan postanowił wówczas adorować naszego Pana w Najświętszym Sakramencie jak tylko mógł najbardziej, dniem i nocą. Około trzeciej w nocy, zobaczył małą dziewczynkę, która tego poranka była na Mszy świętej. Otworzyła ona okno [kościoła], wdrapała się przez nie do środka, zbliżyła się do podłogi prezbiterium, uklękła na oba kolana, przycisnęła swój język do Hostii i przyjęła Komunię świętą. Ów kapłan powiedział mi, że w cyborium znajdowało się około trzydziestu Hostii. Każdej nocy o tej samej porze [dziewczynka] przychodziła [do kościoła], aż została tam tylko jedna Hostia. Gdy przycisnęła swój język, aby otrzymać Ciało Chrystusa, rozległ się wystrzał. Komunistyczny żołnierz zauważył ją. [Ta ostatnia Hostia] okazała się być jej Wiatykiem.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: "Treasure in Clay", 2008r., str. 126-127.