17 maja 2012

Wybory, których dokonujemy (część 1)

Tematem naszych dzisiejszych rozważań będą wybory, których dokonujemy. Spróbuję przybliżyć wam kwestię najważniejszego wyboru, jaki stoi przed nami - wyboru naszego wiecznego przeznaczenia. Zacznę od przykładu takiego wyboru, gdyż każdego dnia musimy na nowo dokonywać wyboru między niebem a piekłem. Lecz zdarzają się wielkie chwile, w których podejmujemy decyzje odnośnie do całego przyszłego życia. Jedna z moich opowieści pochodzi z Londynu, a druga z Paryża. Obie zaś pochodzą z moich własnych doświadczeń.  


W ciągu mojego życia spędziłem w sumie siedem lub osiem lat w pewnej londyńskiej parafii w dzielnicy Soho. Pewnego poranka otwierałem drzwi kościoła. Był to zimny styczniowy poranek spowity ciężką londyńską mgłą. Do środka kościoła wpadła bezwładna postać, młoda kobieta.


Spytałem: "Skąd się tu wzięłaś?"


"Gdzie jestem, proszę Księdza?"


"Och, nazwałaś mnie księdzem?"


"Tak" - odpowiedziała - "byłam kiedyś katoliczką, lecz już nią nie jestem"


"Upiłaś się!"


"Tak" - odrzekła - "upiłam się."

"Ale" - powiedziałem - "mężczyźni piją, ponieważ lubią alkohol, natomiast kobiety piją, ponieważ nie lubią czegoś innego. Przed czym uciekasz?"



"Przed trzema mężczyznami" - odpowiedziała - "zakochałam się w każdym z nich jednocześnie i zaczynają się tego domyślać, więc się upiłam."


"Jak masz na imię?"


I wskazując na plakat który wisiał naprzeciw kościoła na ścianie budynku firmy Cross and Blackwell Jam, spytałem: "Czy to jest twoje zdjęcie?"


"Tak, gram główną rolę kobiecą w tej komedii muzycznej."

Przygotowałem dla niej kubek kawy, gdyż była przemarznięta po całej nocy spędzonej na dworze. Powiedziała: "dziękuję".

"Nie dziękuj teraz, wróć tu po południu i wtedy mi podziękujesz" - poprosiłem.



Powiedziała: "Wrócę pod jednym warunkiem. Nie poprosi mnie ksiądz o to, abym przystąpiła do Spowiedzi".

"Bardzo dobrze" - odrzekłem - "nie poproszę cię, żebyś przystąpiła do Spowiedzi".

"Chcę, aby ksiądz mi wiernie przyrzekł, że nie poprosi mnie ksiądz, abym przystąpiła do Spowiedzi" - powiedziała.

"Przyrzekam ci wiernie, że nie poproszę cię, abyś przystąpiła do Spowiedzi" - odparłem.



Wróciła tego popołudnia. Powiedziałem do niej: "Mamy dwa cenne obrazy w tym kościele. Czy chciałabyś je zobaczyć?"


Gdy prowadziłem ją boczną nawą kościoła, wepchnąłem ją do konfesjonału. Zawszę dotrzymuję obietnic.

Dwa lata później wręczałem jej welon zakonny w klasztorze Sióstr Wieczystej Adoracji, w którym przebywa ona po dziś dzień. 



Zatem tamtego zimnego poranka dane jej było dokonać innego wyboru i był to wybór dobrej drogi. Jest to wybór, którego dokonuje każdy z nas.


Arcybiskup Fulton J. Sheen