26 marca 2012

Zadowolenie

Zadowolenie nie jest cechą wrodzoną. Osiąga się je przez mocne postanowienie i pilność w zwalczaniu wygórowanych pragnień – jest ono zatem sztuką praktykowaną przez niewielu. Ponieważ w dzisiejszych czasach istnieją miliony niezadowolonych dusz na świecie, być może pomocne dla nich byłoby przeanalizowanie czterech głównych powodów niezadowolenia i zaproponowanie sposobów na osiągnięcie zadowolenia.

Główną przyczyną niezadowolenia jest egotyzm lub samolubstwo, które stawia „ego” na pierwszym miejscu, wokół którego wszystko inne ma się obracać. Drugą przyczyną niezadowolenia jest zawiść, która sprawia, że postrzegamy majętności i talenty innych, jak gdyby były one nam zabrane. Trzecią przyczyną jest chciwość lub nadmierne pragnienie posiadania więcej w celu zapełnienia pustki w naszym sercu. Czwartą przyczyną niezadowolenia jest zazdrość, sprowokowana czasem przez melancholię i smutek, a czasem przez nienawiść względem tych, którzy mają to, co sami chcielibyśmy mieć.

Jednym z największych błędów jest myślenie, że zadowolenie jest uwarunkowane czynnikami zewnętrznymi, podczas gdy jest ono pochodną jakości duszy. Był sobie chłopiec, który pragnął tylko dostać kamyczek.  Gdy miał już kamyczek, pragnął tylko piłki, gdy miał już piłkę, marzył tylko o koszulkę, gdy miał już koszulkę, pragnął tylko latawca, a gdy miał już kamyczek, piłkę, koszulkę i latawca, nadal nie był szczęśliwy. Próby uszczęśliwienia ludzi niezadowolonych przypominają próbę napełnienia sita wodą. Obojętnie jak wiele wody do niego nalejesz, wycieknie ona szybciej niż zauważysz. 

Zmiana miejsca również nie przynosi zadowolenia. Niektórzy sądzą, że gdyby znajdowali się w innej części globu, przyniosłoby to im większy pokój duszy. Złota rybka w akwarium i kanarek w klatce rozpoczęły rozmowę pewnego upalnego dnia. Rybka powiedziała: „chciałabym huśtać  się w klatce jak ten kanarek! Chciałabym znaleźć się w tej klatce!” Kanarek rzekł natomiast: „Och, jak przyjemnie byłoby znaleźć się w tej chłodnej wodzie, w której pływa rybka!” Nagle głos powiedział: „Kanarku, zejdź do wody, a ty, rybko, wejdź do klatki!”. Natychmiast zamieniły się miejscami, lecz żadne z nich nie było szczęśliwe, gdyż Bóg przydzielił im miejsca odpowiadające ich zdolnościom i najbardziej zgodne z ich naturą.

Warunkiem naszego zadowolenia jest być zawartym –rozpoznać granice. Cokolwiek mieści się w granicach, z dużym prawdopodobieństwem cechuje się spokojem. Ogród otoczony murem jest jednym z najspokojniejszych miejsc na świecie; świat jest zamknięty na zewnątrz i poprzez bramy można nań spoglądać z uczuciem , dając się mu oczarować. Podobnie, jeśli dusza ludzka zawarta jest w granicach (to znaczy nie jest zawistna, chciwa, pazerna lub samolubna), jest ona zamknięta w cichym, spokojnym, słonecznym zadowoleniu. Człowiek zadowolony, ograniczony i związany przez okoliczności, czyni te granice lekarstwem na swój niepokój. Nie ma znaczenia, czy ogród ten jest wielkości akra lub trzech, czy wznosi się wokół niego mur, czy też nie; to, co się liczy, to fakt, że żyjemy w jego obrębach, wielkich lub małych, abyśmy mogli osiągnąć cichość ducha i radość serca.

Zadowolenie płynie zatem po części z wiary – z tego, że znamy cel życia i wiemy, że wszelkie próby, choćby najcięższe, pochodzą z rąk kochającego Ojca. Po drugie, aby osiągnąć zadowolenie, trzeba mieć czyste sumienie. Jeśli wewnętrzne „ja” jest nieszczęśliwe z powodu upadków moralnych i nieodpokutowanej winy, żadne zewnętrzne czynniki nie mogą ukoić duszy. Trzecią i ostatnią potrzebą jest poskromienie pragnień i ograniczenie zachwytów. To, co nadmiernie kochamy, później nadmiernie opłakujemy. Zadowolenie zwiększa naszą radość i zmniejsza naszą nędzę. Całe zło staje się lżejsze, jeśli znosimy je cierpliwie, lecz nawet największe korzyści mogą zostać zatrute przez niezadowolenie. Nieszczęścia , jakie niesie życie, są wystarczająco duże i głębokie, by niepotrzebnie je pomnażać.

Zadowolenie z naszej sytuacji życiowej nie stoi w sprzeczności z pragnieniem jej poprawy. Chrześcijaństwo nie mówi najbiedniejszemu z biednych, aby poprzestał na zadowoleniu, lecz również żeby był „biegły w swoim zawodzie” . Zadowolenie dotyczy dnia dzisiejszego. Człowiekowi dziś ubogiemu wiara nakazuje być zadowolonym z tego, co obecnie posiada, lecz wyzwolenie z ubóstwa może być tym, co będzie dla niego najlepsze jutro; dlatego ubogi człowiek pracuje, by poprawić swoją sytuację. Próby te mogą się nie powieść i jeśli jego ubóstwo do jutra nie ustanie, biedak zaakceptuje ten stan i będzie próbował dalej, aż do skutku. W ten sposób zadowolenie jest względne wobec naszej obecnej sytuacji i bezwzględne wobec ogółu potrzeb naszej natury. Zadowolony człowiek nigdy nie jest nędzarzem, nawet jeśli posiada bardzo niewiele. Człowiek niezadowolony nigdy nie jest bogaczem, nawet jeśli opływa w dostatek. 

Arcybiskup Fulton J. Sheen