wtorek, 20 marca 2012

O wojnie i cierpieniu

Nasza Deklaracja Niepodległości stwierdza, że ten kraj ufa Bogu. Obyśmy my, Amerykanie, rozumieli to dosłownie i nigdy nie porzucili absolutnej ufności w Bożą Opatrzność, nawet w chwilach nieszczęść, bólu, depresji, katastrofy i wojny. Wołajmy za Hiobem: „Choćby mnie zabił Wszechmocny - ufam, i dróg moich przed Nim chcę bronić" ” (Job 13 :15).

Z tej podstawowej ufności pokładanej w Bogu wynikają pewne wnioski: Nie możemy wychodzić z założenia, że jesteśmy niewinni i twierdzić, że wszelkie nasze nieszczęścia są niezasłużone. Odtąd, zamiast pytać: „Po czyjej stronie jest Bóg?”, powinniśmy wejrzeć w nasze dusze i zapytać: “po czyjej stronie my jesteśmy?”

Powinniśmy nieustannie mieć na uwadze, że największą tragedią wojny nie są straty ekonomiczne lub cierpienie fizyczne, lecz przyzwolenie na zło. „I nie lękajcie się tych, co zabijają ciało, a duszy nie mogą zabić. Bójcie się raczej tego, który może duszę i ciało zatracić w piekle." (Mat 10:28)

Człowiek niewierzący może wytłumaczyć istnienie dręczycieli i katów w czasie wojny, lecz nie może on zrozumieć ofiary żołnierza lub męczennika. Ci, którzy wierzą w Boga, mogą zrozumieć jedno i drugie.

Cierpienie we wszystkich formach jest dla Chrześcijanina tajemnicą, a nie problemem. Problemem jest wciśnięcie kwadratowego kołka w okrągłą dziurę, ponieważ jedno nie pasuje do drugiego. Z cierpieniem jest inaczej. Wypełnia ono cel; nawet grzech może być „błogosławioną winą”, jeśli przynosi on Odkupienie.

Jeśli weźmiemy pod uwagę niezwykły widok Wcielonego Syna Bożego rozciągniętego na Krzyżu na skutek zbiorowego zła wyrządzonego przez ludzi i mimo wszystko zwyciężającego ich nienawiść i grzech poprzez zmartwychwstanie do nowego życia i rozlanie przebaczenia  - powtarzam – jeśli weźmiemy pod uwagę obraz Golgoty, można stawić czoła cierpieniu, wojnie i złu nie tracąc nadziei ani w człowieczeństwo, ani w Boga. To zamożny Salomon narzekał na pustkę w życiu, a nie cierpiący Hiob. Krzyż raz jeszcze może nas zaślubić z Bogiem.  

W ten sposób wracamy do głównego tematu tej serii słuchowisk radiowych: Ameryka musi powrócić do Boga przyjmując postawę pokorną i pokutną, gdyż jeśli opuścimy Boga, Bóg opuści nas. Nie jest On tylko Bogiem Miłosierdzia, lecz również Bogiem Sprawiedliwości i mimo iż cierpi On, gdy niektórzy pytają drwiąco: „Gdzie jest teraz twój Bóg?”, Jego odpowiedź będzie brzmiała: „Gdzie są ich bogowie, w których pokładali ufność…niech powstaną i pomogą wam”. Nasz los zależy od tego, czy dobrowolnie odpowiemy na Jego Miłość, czy zostaniemy poddani Jego Sprawiedliwości.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: kazanie pt. War and Providence, 29.12.1940r.