piątek, 10 lutego 2012

Przypuśćmy

Przypuśćmy, że nagle zaczniemy być pokorni, że zaczniemy szanować innych co najmniej tak bardzo, jak samych siebie. Przypuśćmy, że tym, którzy zranili nas oszczerczą strzałą, odpowiemy "Ojcze, przebacz ". Przypuśćmy, że tych, którzy osądzili nas jako złodziei, nawrócimy mówiąc: "Dziś, w Raju". Przypuśćmy, że z tych, którzy hańbili nas przed naszymi krewnymi, tak jak Chrystus został pohańbiony przed Swoją Matką, uczynimy nowych przyjaciół naszej Matki Niebieskiej: "Oto syn Twój". Przypuśćmy, że ukorzylibyśmy przed tymi, którzy są w świecie poważani mniej niż my, prosząc ich o coś do picia: "Pragnę".  

Przypuśćmy, że staniemy w prawdzie i że zaczniemy oceniać siebie według naszej prawdziwej wartości. Gdybyśmy czynili wszystkie te rzeczy choćby przez jedną godzinę, zrewolucjonizowalibyśmy świat. Nie brakuje nam przykładu, gdyż mamy przed oczami Tego, który upokorzył się aż do śmierci na Krzyżu, który wyrzekł się Boskiej pociechy - Moc złożoną na łachmanie słabości, Siłę stłumioną przez opuszczenie - Boga, którego opuścił Bóg. Dlaczego Chrystus to uczynił? Ponieważ próbowaliśmy przeżyć życie bez Boga - i być niezależnymi.

Arcybiskup Fulton J. Sheen


Źródło: "Victory over Vice", 1939r. (wyd. 2004r.), str. 56-57.